Szlak rowerowy - Sandomierz - Opatów
Przebieg szlaku - Sandomierz - Chwałki - Radoszki - Dacharzów - Zagrody - Pęczyny - Dobrocice - Pielaszów - Męczenice - Malice Kościelne -Nikisiałka Mała - Karwów - Wąworków - Opatów (34,1 km)
Szlak oznaczony kolorem żółtym, prowadzi urokliwą doliną Opatówki po drogach o małym natężeniu ruchu. Na trasie zobaczymy m.in. ruiny zamków w Międzygórzu, Tudorowie kolegiatę z XII w. oraz podziemną trasę turystyczną w Opatowie.


Rowerowy Szlak Architektury Obronnej
(fragment na terenie Gminy Opatów)
Przebieg szlaku - Międzygórz - Tudorów - Okalina - Opatów (ul. Cegielniana - ul. Partyzantów - ul. Sienkiewicza - ul. 1 Maja - ul. Mickiewicza - ul. Żeromskiego - ul. Lipowska) - Lipowa - wieś Podole - Ptkanów - Rosochy - Przeuszyn
Oznaczony kolorem czarnym.


Rowerowy Szlak Architektury Obronnej w województwie świętokrzyskim ma swój początek w mieście Końskie, a kończy się w Kielcach. Jego długość to blisko 500 km. Ze względu na odcinki wspólnego przebiegu ze szlakiem czarnym w okolicach Sandomierza i Opatowa, na znakach szlaku czarnego domalowano nad rowerem logo Szlaku Architektury Obronnej - zarys zamku (na odcinku od Iwanisk do Opatowa). Najciekawsze zabytki tego szlaku na terenie gminy znajdują się w Opatowie, Tudorowie i Ptkanowie


Transwojewódzki Szlak Rowerowy Berlin - Lwów
(fragment na terenie Gminy Opatów)
Ujazd - Iwaniska - Tęcza - Planta - Sobiekurów - Wymysłów - Józefów Strzyżowice - Czerników Karski - Czerników Opatowski - Opatów (ul. Partyzantów - ul. Szeroka - ul. Słowackiego - ul. 16 Stycznia - ul. Kościuszki - ul. Szpitalna - ul. Mickiewicza - ul. Ćmielowska - ul. Lipowska) - Lipowa - Podole - Małoszyce (27 km)


Szlak oznaczony kolorem niebieskim w przeważającej części prowadzi przez tereny zielone z niedużą ilością zabudowań oraz małym natężeniem ruchu.

Przy ognisku na samym skraju Łysej Góry siedziały opatowskie czarownice. Było ich cztery: Liguta, Wekselda, Gandwana i Chwiałka. Wszystkie rude, zielonookie, zezowate i rozkrzyczane ponad miarę. Radziły coś wymachując rękami i potrząsając rozczochranymi włosami. Dookoła paliło się wiele ognisk, przy których siedziały przybyłe na sabat czarownice wraz z ich czarcimi kamratami, ale one czekały na swojego kompana - diabła Gunbolta. Przybył wreszcie wyłaniając się z głębi ziemi, która przed chwilą otwarła swoje czeluście. Gunbolt był to potężny diabeł ubrany w długi surdut zdobny w złocone guziki. Diabeł miał muskularne cielsko, długą kozią twarz zdobną zakrzywionymi rogami, krowi ogon wystający spod surduta sprytnie włożył za cholewę prawego buta. Kłaniali mu się wszyscy dookoła z wielką czołobitnością. Czarownice dopadły go uśmiechając się, poprowadziły do ogniska, gdzie czekało go umoszczone siedzisko i piekły się całe stosy żab. Diabeł kiedy już podżarł zdrowo, sapnął i potoczył wokoło wyłupiastymi ślepiami. No co tam u was słychać - zagadnął po chwili. Czarownice jedna przed drugą zaczęły opowiadać, a skarżyć się na ciężkie czasy. Ale najważniejsze zostawiły na koniec. Otóż najbardziej dla nich nienawistna była kolegiata opatowska, a zwłaszcza jej strzeliste wieże. Niejeden raz lecąc na miotłach w noce bezksiężycowe, rozbijały się o jej potężne kopuły, tłukąc się nieznośnie, a Liszka przy okazji wybiła sobie także dwa ostatnie zęby. Poczęły tedy kumotra prosić: zmiećże tę przeklętą kolegiatę raz na zawsze, niech więcej na ziemi nie stoi.

Diabeł zadumał się srodze. Sprawa była nieprosta. Trzeba by było porwać głaz duży a ciężki z Gór Świętokrzyskich, do Opatowa dolecieć i na kolegiatę spuścić. Nie bardzo mu się to uśmiechało, skrzywił się wiec tęgo. Ale wiedźmy jak to baby, nuż diabła przekonywać. I póty go nudziły, aż się diablisko zgodziło. Porwał tedy Gunbolt ciężki głaz górski, rozwinął nietoperzowe skrzydła i począł lecieć w stronę Opatowa. Zrazu leciało mu się dobrze wysoko i lekko. Ale im dalej, tym bardziej głaz mu ciążył i począł mu się wyślizgiwać. Diabeł oddychał coraz ciężej i leciał coraz niżej. Na dodatek wiedział, iż musi do Opatowa dolecieć przed świtem, bo potem moc czartowska nie działa. A noce czerwcowe są przecież krótkie. Poderwał się więc ostatkiem sił do góry i wtedy zobaczył strzeliste wieże opatowskiej kolegiaty. Ucieszył się niezmiernie - już był blisko. Ale na dole w pod opatowskiej wsi na dach kurnika wytoczył się kogut.

Zawsze sprawdzał, czy już świta i czy nie trzeba budzić ze snu rozmamłanych i bałaganiarskich kur. Spojrzał więc w lewo, spojrzał w prawo, dostrzegł pierwsze promyki świtu i rozgłośnie zapiał. W diabła jakby grom uderzył, wypuścił co prędzej głaz z rąk i uciekł w czeluście piekielne, a głaz z głośnym pluskiem spadł na pod opatowskie łąki między kościołem i klasztorem oo Bernardynów a Kolegiatą. I leży tam do dziś, a miejscowi zowią go diabelskim lub czarcim kamieniem.

Waldemar Węglewicz,

przewodnik opatowski

Legenda mówi, iż był to człowiek bogobojny i pracowity. Gdy kanclerz Szydłowiecki objął we władanie Opatów, sprowadził go natychmiast i polecił założenie miejskich wodociągów jednocześnie zastrzegł, że zapłata będzie zależała od jakości wykonanej pracy. Legenda głosi, że Morawa musiał na kilka dni wyjechać z Opatowa i jeden z odcinków został wykonany opieszale i niestarannie, winę ponosili miejscowi robotnicy. Gdy prace dobiegały już końca, na feralnym odcinku doszło do poważnej awarii, kanclerz obarczył odpowiedzialnością Morawę i znacznie zmniejszył jego zapłatę.

Ten zaś, uniesiony honorem, włożył na siebie długi wór pokutny, wszedł do kolegiaty i na oczach zebranego ludu powiedział: Bóg mi świadkiem, że niesłusznie zostałem skrzywdzony. Dlatego rzucam klątwę na to miasto. Na wieki wieków będą się tu walić ulice i będzie dochodzić do awarii wodociągów.

Minęły wieki, a klątwa trwa nadal i wciąż w mieście dochodzi do awarii sieci wodociągowej.

("Głos Opatowa" 1994)

Na początku XIX w. postrachem okolic Opatowa był Jan Bogusławski, syn mieszczański, urodzony w Łagowie. Odznaczał się inteligencją i odwagą. Służył kiedyś w legionie Dąbrowskiego, ale za grabież został oddany pod sąd wojenny. Udało mu się uciec. Zaszył się w Górach Świętokrzyskich i wkrótce zasłynął jako herszt licznej i bitnej bandy. Na wieść o wyprawie przygotowywanej przeciw niemu przez kompanię piechoty, urządził zasadzkę w wąwozie w pobliżu Jeleniowskiej Góry. Wszyscy zbóje dzień i noc pracowali: jedni wykopywali ogromne kamienie i układali je na wysokich brzegach wąwozu, inni ścinali potężne drzewo. Zuchwały herszt nie myślał o poprzestaniu na obronie - postanowił napaść na Opatów. W wąwozie zostawił tylko połowę swojej bandy, a na czele reszty - o tej samej porze, gdy wojsko wyruszało przeciw niemu z Opatowa - zaatakował miasto. Zbóje przebrali się w siermięgi chłopskie i o północy napadli na koszary. Położyli trupem kilku żołnierzy i ukradli kasę wojskową. Porwali również rajcę miejskiego, który czynnie pomagał wojsku w wyprawie przeciw zbójom. Kiedy rajcę wyciągnięto z pościeli, jego żona padła na kolana przed Bogusławskim, błagając go o litość dla męża. Herszt obiecał jej, że jeśli za dwa tygodnie na jarmarku w Iłży wręczy sto dukatów człowiekowi, który zaproponuje jej kupno konia, to rajca wróci wolny do domu. Kobieta wypełniła polecenie zbója i małżonek rzeczywiście wrócił cały i zdrowy. W tym samym czasie, kiedy herszt grasował w miasteczku, w wąwozie pod Górą Jeleniowską rozgrywała się krwawa potyczka. Zbóje zaczekali, aż cały oddział wojska znalazł się w wąwozie, a wtedy zaczęli zrzucać olbrzymie głazy i zwalać bale drewna. Podobno około dziesięciu żołnierzy poniosło śmierć, a drugie tyle odniosło rany. Zwycięstwo rozzuchwaliło zbójów, herszt jednak obawiał się odwetu i postępował bardzo ostrożnie. Mimo to w ciągu niespełna dwóch miesięcy pochwycono wielu opryszków i powieszono na rynku w Opatowie. Tylko Bogusławskiego, choć wyznaczono znaczną nagrodę za jego głowę, nie zdołano ująć. Zniknął bez śladu. Radość miejscowej ludności nie trwała jednak długo. Nie minęły dwa lata, gdy w okolicy Gór Świętokrzyskich pojawił się znów Bogusławski, jak zawsze budząc grozę i napadami przypominając wszystkim, że żyje...

W zabytkowym Opatowie, na wzgórzu za rzeczką Opatówką stoi stary kościół i klasztor bernardyński. Budynek wraz z sadem, podwórzem i cmentarzem kościelnym otacza mur ze śladami otworów strzelniczych. W mogiłach i w krypcie grobowej spoczywa wielu zakonników bernardyńskiego klasztoru, a wśród nich Karol Lezieniewicz, kaznodzieja, teolog i gwardian, zmarły w 1706 r. Lessowa ziemia, na której leży miasto, zasuszyła zwłoki zmarłego tak, jakby były zabalsamowane. Ludzie opowiadali, że Lezieniewicz jednym przeżegnaniem ugasił pożar, który wybuchł w klasztorze. A w kilka lat po jego śmierci, gdy zgromadzeni na chórze zakonnicy śpiewali niedbale, mocno fałszując, rozległ się ponoć w kościele huk, pochodzący z podziemi klasztoru. Okazało się, że to wieko trumny Lezieniewicza spadło, a podniesiona ręka gwardiana groziła zakonnikom. Mimo starań nie można jej było ponownie ułożyć na piersiach zmarłego. Grożąca chórzystom ręka pozostawała uniesiona dotąd, aż przełożony klasztoru nie zaklął zmarłego na posłuszeństwo zakonne. Od tego wydarzenia śpiewne modły braci zakonnej brzmiały znacznie poprawniej.

Źródło: Portal - Komendant, Naczelnik, Marszałek 

http://www.osen.pl/wojskowi/460-stanissaw-gano.html

Autorzy: Marek Lis (Biblioteka Pedagogiczna w Opatowie) Jacek Woyno (Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie).

Stanisław Gano.

Stanisław Gano postać, którą pragniemy  przybliżyć w niniejszym artykule pozostawała przez szereg lat prawie zupełnie zapomniana i nieznana. Stanisław Gano, urodzony  pod koniec XIX w. w Opatowie, wybitny żołnierz wojny polsko - bolszewickiej, jeden z organizatorów i dowódców wywiadu  wojskowego II Rzeczypospolitej, następnie żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pełniący funkcję szefa Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza był na pewno człowiekiem niecodziennym.

Pochodził z rodziny, od co najmniej 100 lat ściśle związanej z Opatowem, o tradycjach patriotycznych, posiadającej duże zasługi w życiu miasta. Rodzina Ganów herbu Rawicz pochodziła z miejscowości  Gany w powiecie krasnostawskim. Ganowie na przestrzeni wieków XVI i XVII stanowili niezbyt zamożną szlachtę. Część rodziny około połowy XVII w. osiedliła się na Białorusi. Inni jej przedstawiciele pod koniec XVIII w. zamieszkiwali Lubelszczyznę [1]. 

Najstarszym znanym w Opatowie przedstawicielem rodu był Stanisław Florentyn Józef Rawita - Gano (09.05.1824 - 04.08.1901), dziadek naszego bohatera [2]. Najprawdopodobniej na przełomie lat 40 i 50 - tych XIX w. przybył on do Opatowa, obejmując funkcje notariusza Okręgu Opatowskiego, którą pełnił przez 40  lat [3]. Jego żoną była Maria Paulina z Chojnackich (25.06.1827 - 24.09.1910) [4]. Ganowie mieli czterech synów - Feliksa, Władysława, Emila i Zachariasza, z których dwóch pierwszych zmarło niedługo po urodzeniu  [5].

Stanisław Florentyn Gano czynnie uczestniczył w działalności patriotycznej przed wybuchem Powstania Styczniowego. W czasie swojego prywatnego pobytu w Warszawie (około 1861 r) zajmował się w czasie manifestacji zbieraniem składek na cele narodowe [6]. Prawdopodobnie zwrócił tym na siebie uwagę władz carskich, gdyż wkrótce jego nazwisko znalazło się na liście osób będących "pod nadzorem". Lista ta obejmowała nazwiska ponad 30 mieszkańców Opatowa, którzy prowadząc działalność patriotyczną narazili się zaborcom. Zaangażowanie niepodległościowe Stanisława Florentyna Gano zaważyło na jego dalszym życiu i związkach z Opatowem, posłużyło bowiem władzom carskim jako pretekst do odmownego załatwienia jego prośby o przeniesienie [7]. 

W tym świetle, dość kontrowersyjny wydaje się fakt podpisania przez niego, wraz z 251 obywatelami Opatowa wiernopoddańczego "adresu" do cara, datowanego na 14/26. 01. 1864 r [8]. Spośród czterech, wspomnianych wcześniej synów Stanisława Florentyna Gano, jedynie Zachariasz Wacław Paweł ( 07.09.1860 - 02.10.1910 ), kontynuował tradycje rodzinne, pełniąc w Opatowie funkcję Sekretarza Wydziału Hipotecznego [9]. Jego żoną była Maria Helena z domu Mroczkowska ( ur. 19.09.1868 r w Opatowie ) [10]. W tym miejscu warto dodać, że ojciec Marii, Włodzimierz Karol Mroczkowski ( 22.11.1827 - 23.06.1901 ) również pełnił w Opatowie ważną i odpowiedzialną funkcję. Był przez 37 lat lekarzem powiatowym, zaś w swoim zawodzie przepracował łącznie lat 50 [11].

Małżonkowie Zachariasz i Maria mieli troje dzieci - Marię Stanisławę Bogumiłę (ur. 06.04.1894), Włodzimierza Józefa Leona (ur. 23.06.1899) i Stanisława Włodzimierza Pawła [12]. Notariusz Zachariasz Gano, podobnie jak i jego ojciec zaangażowany był w życie społeczne oraz działalność niepodległościową. Przykładem tego może być pełniona przez niego w 1899 r funkcja Naczelnika Straży Ogniowej Miasta Opatowa [13]. W latach 1905 - 1907, jako działacz PPS zajmował się kolportowaniem literatury konspiracyjnej wśród mieszkańców Opatowa i okolic [14].

Do chwili obecnej niewiele pozostało w Opatowie śladów po rodzinie Gano. Na cmentarzu znajduje się,  niestety bardzo zaniedbany, grobowiec rodzinny. Kiedyś stał na nim okazały żeliwny krzyż, który uległ jednak zębowi czasu. Dobrze natomiast zachowały się napisy nagrobne, informujące którzy z członków rodziny są w nim pochowani. Drugim ważnym śladem po rodzinie Gano, są trzy, połączone w jedną całość, tablice pamiątkowe w Kolegiacie Opatowskiej, poświęcone Florentynowi Gano, jego żonie Marii oraz Włodzimierzowi Mroczkowskiemu. Już sam fakt umieszczenia ich tam pozwala sądzić jak trwały ślad odcisnęli członkowie rodu w historii Opatowa.

Niewątpliwie najwybitniejszym przedstawicielem rodziny Gano był urodzony 17.05.1895 r. w Opatowie, Stanisław Włodzimierz Paweł. Jego ojcem był wspomniany Wacław Zachariasz, matką Maria z domu Mroczkowska [15]. Stanisław Gano ukończył 7 klas polskiej szkoły handlowej w Radomiu zdając w niej, w 1912 r. egzamin dojrzałości. W następnym roku otrzymał świadectwo ukończenia rosyjskiej szkoły handlowej w Wilnie [16]. W latach 1914 - 1916 studiował 4 semestry w Instytucie Dróg i Mostów w Moskwie [17]. 

W dniu 04.05.1916 r. jak wielu Polaków pochodzących z terenów Królestwa Polskiego został wcielony w szeregi wojska rosyjskiego. W czasie od 15.04.1916 do 20.06.1916 r. pełnił służbę w 4 drużynie budowlanej generała Zasławskiego, biorąc udział w pracach przy fortyfikacji pińskiego odcinka obrony.

W okresie 20.06.1916 - 10.08.1916 r. służył jako szeregowiec w II studenckim batalionie zapasowym. W czasie 20.08.1916 - 20.12.1916 r. podjął szkolenie w 3-ej Tyfliskiej ( obecnie Tbilisi - stolica Gruzji ) Studenckiej Szkole Oficerskiej, a następnie w tejże szkole od 20.12.1916 do 01.09.1917 r. pełnił funkcję instruktora. W czasie 01.05.1917 - 13.10.1917 r. odkomenderowany został na budowę kolei strategicznej Batumi - Trapezunt.

Od 13.10.1917 do 01.03.1918 r. znajdował się w szeregach 113 zapasowego pułku piechoty. Dnia 01.03.1918 r. został ostatecznie zdemobilizowany z armii rosyjskiej. Warto zaznaczyć, że podczas pobytu w Rosji brał cały czas czynny udział w życiu polskich organizacji i stowarzyszeń patriotycznych takich jak Bratnia Pomoc i Dom Polski. Jesienią 1917 r. wstąpił także do Związku Wojskowych Polaków w Armawirze ( Obwód Kubański ) i w pracach tegoż Związku brał udział do maja 1918 r. Działalność Związku w tym okresie ograniczała się do ochrony byłych żołnierzy armii rosyjskiej - Polaków przed wpływami bolszewickimi oraz przesuwania elementu wartościowego pod względem ideowym do rejonu Wód Mineralnych  ( północny Kubań ), gdzie były lepsze warunki do formowania jednostek polskich oraz starań do uzyskania w Armawirze takich warunków, przy których można by było przystąpić do organizacji oddziału polskiego.

Niezależnie od powyższej działalności, jak już wspomniano, Stanisław Gano brał udział w życiu Domu Polskiego, który w stosunku do miejscowych władz zajmował niejako stanowisko polskiej placówki konsularnej. Praca jego polegała głównie na przeciwdziałaniu przenikania wpływów bolszewickich do kolonii polskiej. W maju 1918 r. pod groźbą aresztowania przez władze bolszewickie uciekł z Armawiru i pomimo trudności związanych z kilkakrotnym przekraczaniem frontu przedostał się nielegalnie do Warszawy. 

W czerwcu tegoż roku, na wieść o projektowanym formowaniu się oddziałów  polskich na Kubaniu, wyjechał tam z powrotem i po pokonaniu wielu przeszkód,   we wrześniu 1918 r. przybył do miejscowości Paszkówka pod Jekaterynodarem, gdzie wstąpił do plutonu generała ( ówczesnego kapitana ) Zulaufa w charakterze oficera - szeregowca.

W dniu 25.10.1918 r. jako ochotnik znalazł się w Dywizji Strzelców Polskich generała Żeligowskiego i przydzielony został do kompanii oficerskiej.

W listopadzie wraz z całą dywizją wyjechał z Noworosyjska do Odessy i 09.12.1918 r. w składzie oddziału generała Żymirskiego dostał się do niewoli ukraińskich oddziałów atamana Petlury w akcji pod stacją Wygoda. W kilka dni później uciekł z niewoli, przedostał się dnia 24.12.1918 r. przez linie ukraińskie do Chełma. Tu przyjęty został w szeregi Wojska Polskiego w stopniu podporucznika ( wcześniej, 20.12.1916 r. mianowany był chorążym w armii rosyjskiej ) [18].

Początkowo pozostawał w dyspozycji Inspektoratu Piechoty Legionów w Jabłonnie a następnie przydzielony został do 2 pułku piechoty Legionów i z I batalionem tego pułku wyruszył 12.04.1919 r. na front Litewsko - Białoruski. W walkach brał udział bez przerwy do końca wojny [19].

Wielokrotnie się wyróżnił. Był według miarodajnych ocen swoich przełożonych najdoskonalszym wzorem żołnierskiej ofiarności bojowej w macierzystym 2 pułku piechoty Legionów. Był również jedynym w pułku oficerem liniowym, który przetrwał i chlubnie odbył wszystkie walki i potyczki jakie pułk przeprowadził w czasie wojny z bolszewikami. W każdej brał czynny udział, okazywał bezwzględną pogardę śmierci oraz jasną obserwację i ocenę położenia. 

Swoje zalety bojowe wykazał już w pierwszej walce mającej na celu zdobycie Lidy, w dniu 16.04.1919 r.  Jako adiutant dowódcy batalionu opracował śmiały i w efekcie decydujący plan ataku. W czasie pomyślnego rozwijania się natarcia na samo miasto prawe skrzydło batalionu zostało zagrożone pojawieniem się sowieckiego pociągu pancernego. W tak groźnej sytuacji wysłane przez dwa pozostałe bataliony wzmocnienie ataku dotarło mimo silnego ognia nieprzyjaciela do linii bojowej. Pomoc ta była zbyt mała  - pod osłoną pociągu pancernego nadal posuwała się do przodu piechota nieprzyjaciela. Własne skrzydło cofało się po stracie oficerów. Pociąg pancerny przejechał przez linię bojową batalionu głęboko na tyły. Ppor. Gano wraz z niewielką grupą żołnierzy wytrwał na odkrytym i cały czas ostrzeliwanym terenie, powstrzymując i niszcząc ogniem  ukrywającą się za pociągiem pancernym piechotę bolszewicką. Zdobył w ten sposób pociąg, który nie posiadając już osłony piechoty wpadł w ręce żołnierzy I batalionu 2 pułku piechoty Legionów.

Jedyną i wyłączną zasługę za ten czyn dowódca batalionu, kpt. Czapliński przypisał ppor. Gano. Udekorowany on został wówczas za swoją dzielność i wykazaną w walkach inicjatywę Krzyżem Walecznych po raz pierwszy [20].

Ciekawe były okoliczności związane z przyznaniem po raz drugi Stanisławowi Gano Krzyża Walecznych. Dnia 05.06.1919 r. I batalion 2 pułku piechoty Legionów był silnie atakowany przez sowiecką 50 Brygadę Piechoty. Jej 152 pułk piechoty uderzył na najbardziej zagrożone prawe skrzydło I batalionu we wsi Wiwery ( na południowy - wschód od Mołodeczna ). Ppor. Gano z plutonem karabinów maszynowych znajdował się wówczas w rezerwie batalionu na drodze Sieliwanówka - Wiwery .  Zauważywszy wynurzającą się tyralierę nieprzyjaciela ppor. Gano nie czekając na rozkaz przeszedł do kontrataku i skutecznym, celnym ogniem karabinów maszynowych zatrzymał ją, dając możność przesunięcia dowódcy batalionu, w tym kierunku kompanii rezerwowej. Brawurowy kontratak ppor. Gano ocalił cały I batalion 2 pułku piechoty Legionów przed rozbiciem.

Tego samego dnia, w ataku na Krasne zabity został dowódca i celowniczy karabinu maszynowego, co widząc reszta obsługi zostawiła broń i uciekła w popłochu. Zauważywszy to tyraliera nieprzyjaciela przeszła do kontrataku. Wówczas ppor. Gano rzucił się do opuszczonego karabinu maszynowego i strzelając osobiście, celnym ogniem wstrzymał atak bolszewików [21].

W dniu 01.12.1919 r. za zasługi wojenne mianowany został porucznikiem [22]. 

Po raz trzeci S. Gano otrzymał Krzyż Walecznych za walki o wsie Murowa- Snuje - Usza na Białorusi, które miały miejsce w dniu 29.05.1920 r.

W zwycięskiej kontrakcji 2 pułku piechoty Legionów, w czasie majowych walk nad Berezyną, w ostatnim dniu najcięższych walk jego I batalionu por. Gano jako dowódca kompanii karabinów maszynowych niezwykle śmiało i brawurowo dowodził swoimi pododdziałami, jedynie poprzez własną obecność w linii bojowej utrzymywał swoje plutony w karności, stając oko w oko wobec morderczych ataków nieprzyjaciela na świetnie wybrane własne pozycje obronne. Przez cztery godziny kontynuował walkę, osłaniając grupującą się w tyle własną piechotę. W trakcie ciężkiej walki o posiadanie przyczółka mostowego we wsi Murowa, objął po rannym dowódcy batalionu komendę nad przygotowującymi się do natarcia oddziałami. Poprowadził je następnie do szturmu, zdobywając umocnienia mostowe i uszkadzając częściowo sam most. Niezwykle silny ogień sowieckiej piechoty i artylerii utrudniał, a czasem uniemożliwiał mu sprawną łączność i kierowanie podległymi oddziałami. Czynem tym dowiódł swych zdolności  dowódczych w najcięższej walce. Po raz kolejny okazał męstwo i pogardę śmierci, a także nieugiętość oraz opanowanie w trudnych sytuacjach bojowych [23].

Również za walki na terenie Białorusi, por. S. Gano otrzymał Krzyż Walecznych po raz czwarty. W nocy z 10 na 11.07.1920 r., I batalion 2 pułku piechoty Legionów oparty prawym skrzydłem o tor kolejowy, zajmował pozycję przecinającą miasto Smolewicze. Trzykrotne nocne ataki nieprzyjaciela zostały odparte, czwarty zaś przeszedł przez polskie umocnienia i opanował okopy, przy czym rozbita została

1 kompania. Por. Gano dowodzący kompanią karabinów maszynowych zebrał pluton żołnierzy z rozbitej 1 kompanii i przeszedł do kontrataku wraz z dowódcą batalionu mjr. Czaplińskim, nie zważając na bliski i silny ogień nieprzyjaciela.

Por. Gano prowadził żołnierzy i porywając ich swym przykładem przeszedł przez zasieki, tocząc za nimi na przedpolu nieprzyjaciela walkę na bagnety. Energia i odwaga por. Gano podczas likwidacji luki w polskiej obronie uratowała zagrożoną pozycję i dała możność ewakuowania bez większych strat Mińska na dzień przed planowanym jego opuszczeniem przez polskie oddziały wojskowe [24].

Zwieńczeniem i ukoronowaniem bojowej karty dokonań S. Gano było otrzymanie Krzyża Virtuti Militari  V klasy. Interesujące były i w tym przypadku okoliczności, za które został przyznany.

Dnia 29.08.1920 r. por. Gano jako dowódca półbatalionu ( 3 i 4 kompania I batalionu 2 pułku piechoty Legionów ) otrzymał rozkaz zaatakowania nieprzyjaciela we wsi Metelin i Masłomęcz ( okolice Hrubieszowa ) celem rozbicia jego koncentracji w rejonie Czarnów - Czerniczyn. Kierując osobiście akcją w pierwszej linii tyralierskiej zaatakował wieś Metelin, silnie obsadzoną przez świeżo przybyły syberyjski pułk piechoty ( pułk Surkumski ) oraz przez gniazda karabinów maszynowych. Uderzając  na wieś z flanki opanował ją biorąc jeńców i wyrzucił wroga, który w panice skierował się do sąsiedniej wsi Masłomęcz.

Zmieniwszy kierunek głównego ataku por. Gano wraz z podległymi mu żołnierzami szybko uderzył na Masłomęcz i korzystając z zamieszania wywołanego przez cofającego się z Metelina nieprzyjaciela wpadł do tej wsi wyrzucając z niej przeważającego kilkakrotnie liczebnie wroga. W Masłomęczu oprócz pułku Surkumskiego, był jeszcze drugi syberyjski pułk piechoty. Widząc przeważające siły bolszewickie - por. Gano raz jeszcze szybko zmienił kierunek ataku i skierował tyralierę na wieś Czerniczyn, którą zdobył wypędzając z niej kilkakrotnie silniejsze oddziały nieprzyjaciela. W rezultacie walki, siły bolszewickie, wraz z operującą w tym rejonie kawalerią wycofały się za Bug. Założony cel został osiągnięty  dzięki inicjatywie i ogromnej odwadze por. Gano, który wraz z dowodzonym przez siebie oddziałem odniósł zwycięstwo nad czterokrotnie silniejszym nieprzyjacielem [25].

Od 19.11.1920 r. por. S. Gano pełnił funkcję adiutanta 2 pułku piechoty Legionów. Następnie, 01.05.1921 r. odkomenderowany został na trzymiesięczny kurs doskonalący do Centrum Wyszkolenia Piechoty 2 Armii. Po jego ukończeniu w dniu 15.08.1921 r. mianowany został adiutantem II Brygady Piechoty Legionów. Od 13.12.1921 r. był oficerem ordynansowym 30 Dywizji Piechoty. W dniu 29.05.1922 r. otrzymał awans na stopień kapitana i przydzielony został do sztabu tejże dywizji [26].

Z dniem 30.09.1922 r. kpt. S. Gano przeniesiony został ewidencyjnie do 84 pułku piechoty, a 14.10.1922 r. odkomenderowany na dwuletni kurs do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie, gdzie uzyskał wyśmienite oceny wystawione przez nauczających tam wykładowców. Oto fragmenty ich opinii, którą otrzymał w kilka lat po ukończeniu kursu: 

"a) Opinia szkolna- inteligencja b. duża.- Zdolności kierownicze i organizacyjne b. duże. Ogólna wartość i ideowość b. duże. - Wartość do służby wybitna.

b) Opinia służbowa. Wybitny oficer w pracy sztabowej. - charakter zupełnie skrystalizowany dodatni i silny. - Duża inteligencja, o umyśle łatwo przyswajającym wiedzę. - W myśleniu logiczny i konsekwentny. - Orientacja doskonała. Wybitny oficer O.II.S.G." [27].

Po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej Stanisław Gano jako kapitan dyplomowany przydzielony został z dniem 02.11.1924 r. do Oddziału III Sztabu Generalnego WP [28]. 16.12.1925 r. w Oddziale III  Sztabu Generalnego przesunięty został ze stanowiska referenta na Kierownika Referatu  [29].

25.06.1927 r. przeniesiony został ewidencyjnie do kadry oficerów przy  Departamencie Piechoty Ministerstwa Spraw Wojskowych.

W okresie od 01.05.1928 r. do 01.06.1929 r. pracuje w Ekspozyturze wileńskiej Oddziału II Sztabu Generalnego WP [30]. W dniu 01.01.1929 r. kpt. Gano otrzymuje awans do stopnia majora dyplomowanego [31].

W końcu czerwca 1929 r. S. Gano objął kierownictwo jednej z najważniejszych komórek wywiadu Polski międzywojennej  - Referatu "Wschód" Wydziału Wywiadowczego, które pełni do kwietnia 1933 r. [32]. W międzyczasie bierze udział w międzydywizyjnych  ćwiczeniach o kryptonimie "Lida" i uzyskuje wzorową opinię bezpośredniego przełożonego, Inspektora Armii generała dywizji Romera: " pracował dobrze i wywiązywał się dobrze ze swego zadania" [33].

Jednak służba liniowa była wówczas tylko uzupełnieniem jego prawdziwego powołania jakim stała się praca na "tajnym froncie". Kierunek wschodni w pracach polskiego wywiadu w tym okresie posiadał pierwszorzędne znaczenie. Pomimo skrajnie niekorzystnych warunków pracy polskich agentów na terenie ZSRR, udało się stworzyć w miarę sprawnie działającą sieć wywiadowczą, obejmującą prawie cały obszar potencjalnego wroga. 

Czyniono także próby współpracy z wywiadami innych państw, z ukierunkowaniem tych działań na ZSRR. Dużym sukcesem osobistym mjr. S. Gano osiągniętym na tym polu było nawiązanie podczas prywatnej wizyty w Stambule, we wrześniu 1932 r. współpracy z przedstawicielami wywiadu tureckiego i utworzenie wspólnej placówki wywiadowczej w Tebryzie. Inicjatywa ta uzyskała akceptację kierownictwa II Oddziału. Mimo wielu trudności wynikających z ówczesnej skomplikowanej sytuacji politycznej na linii Stambuł - Moskwa, placówka ta kierowana przez rotmistrza Jana Zakrzewskiego dostarczyła wielu cennych informacji dotyczących życia politycznego oraz sytuacji gospodarczej i militarnej w Związku Sowieckim [34].

Z dniem 01.05.1933 r. mjr. S. Gano przeniesiony został na stanowisko attache wojskowego w stolicy Finlandii - Helsinkach [35]. Funkcję tę pełnił do 30.06.1935 r., a więc do momentu kiedy ponownie otrzymał stanowisko Kierownika Referatu w Oddziale II Sztabu Generalnego WP [36].

W grudniu 1935 r. powrócił do służby liniowej i został dowódcą II batalionu 51 pułku piechoty Strzelców Kresowych 12 Dywizji Piechoty. 13.03.1937 r. otrzymał awans na podpułkownika dyplomowanego [37].

Od 17.04.1937 r. do 14.06.1937 r. był zastępcą dowódcy 11 pułku piechoty 23 Górnośląskiej Dywizji Piechoty[38].  W okresie od 15.06.1937 r. do 12.07.1937 r. pełnił obowiązki dowódcy tegoż pułku, a z dniem 13.07.1937 r. ponownie przesunięty został na stanowisko zastępcy dowódcy i funkcje tę pełnił do 02.02.1939 r. [39].

W omawianym okresie otrzymał powtórnie wysokie oceny swojej pracy ze strony przełożonych. Poniżej zacytujemy dwie z nich. Pierwsza wystawiona 05.11.1936 r. przez dowódcę 12 Dywizji Piechoty, płk. dypl. Gustawa Paszkiewicza brzmiała: "wyjątkowo pracowity i sumienny. Bardzo dobrze kierował wyszkoleniem baonu. Na koncentracji dywizji b. r. wykazał b. duży charakter; zawsze taktycznie kalkulował bardzo dobrze; zawsze był b. punktualny. Nigdy nie zawiódł- z jego pracy w okresie letnim byłem bardzo zadowolony. Wyróżniał się prawdomównością, solidnością roboty i bardzo dużą inteligencją pracy. Wybitny d-ca baonu. Nadaje się na stanowisko zastępcy dowódcy pułku. Postawiłem wniosek o awans do stopnia podpułkownika, o który bardzo proszę. Oficer, który potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność za pracę" [40].

Opinia druga wystawiona w dniu 24.11.1938 r. przez dowódcę 23 Dywizji Piechoty płk. dypl. Jana Andrzeja Jagmin - Sadowskiego była równie doskonała. 

Oto jej treść: "jest to oficer wyraźnie wyróżniający się. Przy dużej inteligencji i szerokich horyzontach jest równocześnie wyjątkowo sumiennym, obowiązkowym i dokładnym w pracy. Można na nim polegać. Każde zadanie sobie powierzone wykona dokładnie, nawet gdy nie jest przez dłuższy czas kontrolowany. Przy tym wszystkim posiada wysokie zalety charakteru, opanowanie i spokój. Już dzisiaj najzupełniej nadaje się na d-cę pułku. W interesie służby leżeć winno wysunięcie go naprzód. Nadaje się do pracy tak w linii jak i w sztabie"[41].

Od lutego  do 06.09.1939 r. ppłk. Stanisław Gano był znowu oficerem Oddziału II Sztabu Generalnego WP i zajmował stanowisko Szefa Samodzielnej Sekcji Technicznej, zwanej niekiedy "Biurem Techniki"" Oddziału II. Była to jedna z najważniejszych komórek wywiadu. Dla potrzeb "Biura"" pracowali najlepsi naukowcy. Poprzez współpracę z nimi doprowadził do rozwoju komórki, wykorzystując najnowsze zdobycze chemii, mechaniki, fotografii, toksykologii i łączności. Prace i ekspertyzy "Biura" były prowadzone na najwyższym poziomie. Uzyskane doświadczenia przekazywano pracownikom Oddziału II w kraju i na placówkach zagranicznych [42].

Po rozpoczęciu wojny, między 06.09. a 18.09.1939 r. był Szefem Ewakuacji i Transportu Specjalnego Sprzętu [43]. W drugiej połowie września 1939 r. ppłk. S. Gano znalazł się w obozie dla internowanych w miejscowości Calimanesti w Rumunii. W październiku tegoż roku wraz z 77 innymi oficerami, wśród których byli pracownicy dawnego Oddziału II, zbiegł z obozu i przedostał się do Francji [44]. Tam od 22.10.1939 r. do 23.06.1940 r. pracował w Referacie Personalnym Ministerstwa Spraw Wojskowych w Paryżu, włączając się w proces odbudowy i reorganizacji polskich sieci wywiadowczych. Dokonywał inspekcji placówek wywiadu m. in. w Rumunii i na Węgrzech [45].

Po klęsce Francji, 01.07.1940 r. ewakuował się do Wielkiej Brytanii i w tym samym miesiącu objął funkcję zastępcy szefa Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza, którą pełnił do listopada 1941 r. Kierował w tym czasie pracą wydziałów Ogólnego i Budżetowego. Ukoronowaniem długiej kariery wojskowej ppłk. S. Gano było objęcie w dniu 05.11.1941 r. funkcji szefa Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie [47]. Ze stanowiskiem tym łączyła się odpowiedzialność za całokształt prac wywiadu i kontrwywiadu na Zachodzie oraz w okupowanym Kraju. W międzyczasie, 01.01.1943 r. Stanisław Gano mianowany został do stopnia pułkownika [48]. 

Sprawując w czasie wojny tak wysokie stanowisko sztabowe, po Wodzu Naczelnym, jedno z najważniejszych, wykazał się dużymi zdolnościami organizacyjnymi. Wywarł decydujący wpływ na przebieg prac związanych z tworzeniem polskiej siatki wywiadowczej nie tylko w Europie, ale również w innych częściach świata ( Stany Zjednoczone, Ameryka Południowa, Afryka Północna ). W czasie gdy kierował on polskim wywiadem odnowiono lub nawiązano współpracę z organizacjami wywiadowczymi innych państw, a przede wszystkim z wywiadem brytyjskim, francuskim, belgijskim, fińskim a także amerykańskim.

Trudno wyliczyć wszystkie zasługi polskiego wywiadu w II wojnie światowej, omawia je szczegółowo w podstawowej dla tego okresu pracy Andrzej Pepłoński [49]. Wymieńmy tylko kilka, które pomogły wywrzeć decydujący wpływ na losy działań wojennych.

Stworzona we Francji przez kpt. dypl. Romana Czerniawskiego "Armanda", polska siatka wywiadowcza dostarczyła wielu cennych informacji o sytuacji w tym okupowanym kraju. Następnie "Armand" przez szereg lat, działając w ścisłym porozumieniu i pod osobistym nadzorem płk. Gano, już z Anglii, dostarczał Niemcom mylne informacje o miejscu przygotowywanej inwazji na kontynent[50].

Polska siatka wywiadowcza stworzona w Afryce Północnej, z placówkami w Algierze, Oranie, Tunisie, Casablance, Maroko i Dakarze dostarczyła wręcz podstawowych danych,  które umożliwiły powodzenie lądowania aliantów w tym rejonie, w ramach operacji "Torch". Spotkało się to z osobistym podziękowaniem prezydenta F. Roosevelta dla gen. Sikorskiego, a pośrednio dla wszystkich pracowników polskiego wywiadu i jego szefa płk. S. Gano [51].

Równie wydajna była praca wywiadowcza na terenie okupowanej Polski. Przekazane informacje i analizy wywiadu Armii Krajowej, słusznie przewidziały np. niemiecką zmianę planów co do kierunków uderzenia na Krym i Sewastopol, z jednoczesnym zaniechaniem zdobywania Moskwy i Leningradu. Zdobyte i przekazane Anglikom informacje sugerowały także wkroczenie wojsk niemieckich do południowej Francji w listopadzie 1942 r. oraz niemiecką interwencję po obaleniu  rządów Mussoliniego we Włoszech w 1943 r. [52]. 

Z osobą płk. S. Gano wiążą się jeszcze dwa interesujące i do tej pory w pełni nie wyjaśnione wydarzenia. 04.07.1943 r. w katastrofie lotniczej w Gibraltarze zginął Wódz Naczelny gen. Władysław Sikorski. Wiele lat po tym wydarzeniu, historyk brytyjski David Irving, przygotowując książkę o tej tragedii, zwrócił się do S. Gano z prośbą o udzielenie informacji na powyższy temat. W odpowiedzi, były szef polskiego wywiadu stwierdził, iż "ku mojemu zdziwieniu i żalowi nie zostałem wyznaczony do składu komisji badającej warunki w jakich wypadek miał miejsce - nie znałem więc ani stwierdzeń ani wniosków komisji"[53].

Fakt, nie wyznaczenia do składu komisji najbardziej kompetentnej i zainteresowanej osoby ze strony polskiej, zdaje się potwierdzać sugestie niektórych historyków iż katastrofa nie była zwykłym wypadkiem lotniczym. Wysuwane są nawet teorie, że spowodowali go sami Polacy, niechętni gen. Sikorskiemu. Anonimowi informatorzy donosili Wodzowi Naczelnemu o "mafii piłsudczykowskiej", która kierowała Oddziałem II. Istotnie pracowało w nim wielu przedwojennych oficerów, do których zaliczał się także płk. S. Gano. Jednak pomimo tego, gen. W. Sikorski uważał go za osobę całkowicie lojalną, nie czyniąc wobec niego poważnych zastrzeżeń. Jak pisze A. Pepłoński "jedynie wstrzemięźliwość gen. Sikorskiego w reagowaniu na nie zawsze uzasadnione zarzuty..., zapewniła na ogół harmonijną pracę ogniw Oddziału II Sztabu N.W."[54].

Drugim, niewiarygodnym wręcz, choć potwierdzonym zdarzeniem związanym z płk. S. Gano, są kontakty wywiadu polskiego z wywiadem niemieckim i osobiście z jego szefem Wilhelmem Canarisem. Jak wykazują ujawnione ostatnio dokumenty, zabiegał on drogą nieoficjalną o względy Polaków, podejmując próby wykorzystania ich przeciwko zachodnim aliantom ( ! ). Canaris, poprzez swoich zaufanych agentów wyświadczył Polakom szereg usług jak np. zwalnianie z więzień, obozów koncentracyjnych aresztowanych agentów wywiadu lub przerzut członków rodzin oficerów polskich z okupowanego Kraju do Anglii lub krajów neutralnych. M. in. w ten sposób, na specjalną prośbę płk. S. Gano przerzucono do Londynu jego żonę. Odebrana z domu samochodem przez agentów Abwehry, była kilka dni gościem Canarisa w Berlinie, by w efekcie znaleźć się w Anglii [55].

W końcowej fazie wojny rozwój działań militarnych wymagał od wywiadu polskiego nowych działań. Raporty z Kraju nie były optymistyczne. Na ich podstawie płk. S. Gano wyrażał zaniepokojenie działalnością sowieckiej partyzantki, podkreślając niejednokrotnie, że przygotowuje ona niewątpliwie teren " do przyszłego zakładania ustroju komunistycznego i okupacji terenu przez wojska sowieckie". 

Przełomowym momentem było zakończenie II wojny światowej, które nie przerwało działalności wywiadowczej zarówno w kraju jak i w Londynie. Oddział II Informacyjno - Wywiadowczy Sztabu Naczelnego Wodza bezpośrednio odtąd zlecał zadania siatkom wywiadowczym w "wyzwolonej" Polsce.

Dla szefa Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza płk. dypl. S. Gano ówczesna sytuacja w kraju była okresem "wstępnego planowania"supremacji politycznej Sowietów w Polsce", warunkach wychowania w szkołach i "objawach rusyfikacji", a także na temat działalności PPR i NKWD. Wykonanie tego typu zadań mimo zakończenia wojny było w znacznym stopniu utrudnione, ponieważ wywiad w Kraju, podporządkowany wcześniej Sztabowi Naczelnego Wodza był już poważnie zdezorganizowany. Zdobywane wiadomości docierały do Londynu z dużym opóźnieniem, gdyż łączność wywiadowcza funkcjonowała znacznie gorzej niż w okresie okupacji niemieckiej [56]. dalszej działalności służb informacyjno - wywiadowczych. Od informatorów oczekiwano na wiadomości świadczące o "supremacji politycznej Sowietów w Polsce", warunkach wychowania w szkołach i "objawach rusyfikacji", a także na temat działalności PPR i NKWD. Wykonanie tego typu zadań mimo zakończenia wojny było w znacznym stopniu utrudnione, ponieważ wywiad w Kraju, podporządkowany wcześniej Sztabowi Naczelnego Wodza był już poważnie zdezorganizowany. Zdobywane wiadomości docierały do Londynu z dużym opóźnieniem, gdyż łączność wywiadowcza funkcjonowała znacznie gorzej niż w okresie okupacji niemieckiej [56].

W związku z ograniczeniem z powodów obiektywnych ( sytuacja polityczna ) działalności wywiadowczej płk. S. Gano przeniesiony został 12.01.1946 r. na stanowisko pełniącego obowiązki zastępcy Szefa Sztabu Głównego do Spraw Ogólnych, którą to funkcję pełnił do 16.03.1948 r. [57].

W czasie II wojny światowej Anglicy wysoko oceniali współpracę z polskim wywiadem i osobiście z płk. S. Gano. Ceniono jego inteligencję i rzeczowość w tych kontaktach. Po zakończeniu wojny proponowali mu pomoc finansową, której nie przyjął [58]. Także Amerykanie widzieli w nim wybitnego współpracownika a chcąc wykorzystać jego zdolności i wiedzę zaoferowali mu w późniejszym okresie pracę dla CIA ( płk. Gano znał osobiście wieloletniego szefa tej organizacji Allana Dullesa ) [59].

W pierwszych latach po wojnie płk.S. Gano był jednym z najbliższych współpracowników gen. W. Andersa, który 01.01.1964 r. awansował go do stopnia generała brygady [60]. 

Wspomniane wcześniej zmiany polityczne w Polsce, objęcie władzy przez komunistów, wywarły na płk. S. Gano duże wrażenie. Znając Rosję bolszewicką ze swojej wcześniejszej pracy w wywiadzie II Rzeczypospolitej z ogromnym niepokojem i pesymizmem obserwował rozwój wypadków. Ważną datą był 26.09.1946 r., kiedy to komunistyczny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej pozbawił obywatelstwa polskiego generałów Andersa, Kopańskiego i Maczka. Wśród 60 innych wyższych oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, których dotyczył ten haniebny dokument, znalazł się i płk. dypl. Stanisław Gano. Tym samym, droga powrotu do kraju została przed nim zamknięta [61]. Pozostał na emigracji.

Do 1953 r. ( 1954 ) przebywał w Paryżu, skąd wyjechał do Maroka. Pracował tam w kopalniach, których właścicielem był jego dawny współpracownik Leon Śliwiński, jeden z szefów Ekspozytury "F". Pełnił tam funkcję administratora [62]. Wspomniany, niejako symboliczny ale jakże zasłużony awans na generała brygady wiele lat po wojnie był dla S. Gano zaskoczeniem. Jak pisze historyk A. Suchcitz: "Generała Stanisława Gano, byłego szefa Oddziału II Sztabu NW wręczenie dekretu awansowego znalazło przy ładowaniu statku w Agadirze zasmarowany kurzem manganowym w zupełnym oderwaniu od przeszłości; obudziły się wspomnienia i tęsknoty" [63].

Generał brygady Stanisław Gano zmarł w Cassablance 5 lipca 1968 r. w następstwie ataku serca [64].

Jak już wspomniano, za bohaterstwo w czasie wojny polsko - bolszewickiej S. Gano został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Ponadto uhonorowano go: Medalem za Wojnę 1918 - 1921 r., Medalem Niepodległości i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Za działalność w okresie II wojny światowej otrzymał m. in. :Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami i trzykrotnie Medal Wojska. Posiadał również liczne odznaczenia państw sojuszniczych, z których wymieniamy tylko najważniejsze: Francuska Legia Honorowa przyznana 10.12.1946 r. przez gen. de Gaulle oraz po raz drugi, Francuska Legia Honorowa krzyż V klasy, amerykański Order Legia Zasługi Stopnia Oficerskiego przyznany 30.11.1944 r., oraz brytyjski Order of the British Empire III klasy wręczony 04.10.1943 r. Ponadto gen. S. Gano otrzymał odznaczenia fińskie (Fiński Krzyż Zasługi i Krzyż Oficerski Białej Róży) i czeskie (Order "Białego Lwa", przyznany 05.04.1941 r. przez Prezydenta Benesza) [65]. 

Przedstawiona powyżej sylwetka generała Stanisława Gano, wybitnego wojskowego i patrioty godna była, zaprezentowania i przypomnienia. Duża część faktów z życia generała oraz informacji dotyczących rodziny i jej związków z Opatowem publikowana jest po raz pierwszy.

W ostatnich latach kilkakrotnie, choć tylko pośrednio postać S. Gano pojawiła się na szerszym forum, w kontekście informacji o zniszczeniu przez stronę brytyjską akt polskiego wywiadu z lat II wojny światowej. Niektórzy autorzy wręcz obarczają byłego szefa Oddziału II główną odpowiedzialnością za ten fakt, gdyż przekazał on po zakończeniu wojny wywiadowi brytyjskiemu całość

dokumentacji [66]. Problem ten wymaga dalszych wyjaśnień. Dodać jeszcze można, że zgodnie z dostępnymi informacjami gen. S. Gano nie pozostawił niestety żadnych pamiętników lub wspomnień, które mogłyby rzucić nowe światło na wiele nie wyjaśnionych kwestii. Jak relacjonują osoby z którymi utrzymywał kontakty po wojnie, niechętnie wracał do spraw związanych ze swoją pracą w wywiadzie [67].

Można sądzić, że niewiele osób  kojarzyło nazwisko Gano z tablic pamiątkowych umieszczonych w Kolegiacie Opatowskiej z człowiekiem, który przez 5 trudnych lat wojny pełnił funkcję szefa wywiadu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, współpracował z gen. Sikorskim, stykał się osobiście z wielkimi postaciami z historii najnowszej. Tym bardziej potrzebne stało się opracowanie biografii żołnierza, który najlepsze lata swojego życia poświęcił służbie dla Polski a korzeniami wywodził się z naszego regionu.

gano

 Źródło: http://www.komendant.cal.pl/content/view/460/1/

 

 

   Autorzy:

Marek Lis ( Biblioteka Pedagogiczna w Opatowie)

Jacek Woyno ( Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie )

 

 

Przypisy

 

1.Boniecki A., Herbarz Polski, T. V, Cz. I, Warszawa 1902, s. 363 - 364.

2.Urodzony w miejscowości Wilkołaz, syn Antoniego Gano i Joanny z Górskich. Archiwum Państwowe w Sandomierzu (dalej APS), Akta miasta Opatowa 1890 - 1950 (dalej AmO), sygn. 3, k. 481.

3.Tablica pamiątkowa poświęcona Stanisławowi Florentynowi Gano umieszczona w Kolegiacie Opatowskiej.

4.APS, AmO, sygn. 3, k. 481. Napis na grobie rodzinnym, znajdującym się na cmentarzu w Opatowie podaje inną datę urodzenia - 18.05.1927 r. Zmarła we Wrocławiu.

5.Władysław Gano, żył 1 rok i 10 miesięcy, zmarł 31.05.1865 r. Feliks Gano, żył 1 rok i 11 miesięcy, zmarł 04.03.1857 r. (ustalono na podstawie napisów na grobie rodzinnym). Trzeci syn Emil Lucjan Fabian Gano urodzony w maju 1866 r., wyjechał z Opatowa i w roku 1897 przebywał prawdopodobnie w Moskwie. APS, AmO, sygn. 3, k. 481.

6.Kotarski S., Opatów w latach 1861 - 1864, Opatów 1935, s. 29 - 30. Istnieją podstawy do przypuszczeń, że członkowie dalszej rodziny S. F. Gano, zamieszkałej w  Warszawie, uczestniczyli w pracach Rządu Narodowego w okresie Powstania Styczniowego, zajmując się m. in. ekspedycją druków powstańczych. Zob. Sprawa Tomasza Skomorowskiego, [w:] Proces Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego. Akta Audytoriatu Polowego z lat 1863 / 1864, T.II, Cz. 2, pod. red. E. Halicza, Warszawa 1960, s.41 - 42  i dalsze.

7.Kotarski S., op. cit., s.30.

8.Tamże, s. 159 - 160.

9.APS, AmO, sygn. 3, k. 483.

10.Tamże.

11.Tablica pamiątkowa poświęcona Włodzimierzowi Karolowi Mroczkowskiemu umieszczona w Kolegiacie Opatowskiej.

12.Maria Stanisława Bogumiła Gano wyszła za mąż za Adama Sochackiego i od roku 1924 mieszkała w powiecie puławskim. APS, AmO, sygn. 3, k. 483.

13.Żak A., Sto lat, sto lat. Jubileusz opatowskiej OSP. "Gazeta Ostrowiecka" 1999 nr 41 s.14.

14.Faliszewski F., Echo Ziemi Opatowskiej. Szkic monograficzno - wspomnieniowy z dziejów powiatu opatowskiego, Warszawa 1968, s.77.

15.APS, AmO, sygn. 3, k. 483.

16.W dokumentach zachowała się informacja, o wyjeździe Stanisława Gano z Opatowa, na stałe z dniem 06.08.1913 r. APS, AmO, sygn. 3, k. 483.

17.Wniosek nominacyjny na stopień kpt. podpisany przez d- cę 2 ppLeg. mjr Emila Czaplińskiego w dniu 15.07.1922 r. oraz Główna Karta Ewidencyjna, Centralne Archiwum Wojskowe (dalej CAW), akta personalne (dalej ap) Stanisława Gano, 1769 / 89 /1387.

18.Karta Ewidencyjna por. S. Gano z 1919 r., CAW, ap 1769 / 89 /1387.

19.Karta Ewidencyjna por. S. Gano z 1920 r., CAW, ap 1769 /89 /1387.

20.Wniosek na odznaczenie por S. Gano Krzyżem Walecznych (dalej KW) z 02.02.1921 r., CAW, ap 1769 / 89 /1387.

21.Wniosek na odznaczenie por. S. Gano KW z 17.02.1920 r., CAW. ap 1769 / 89 /1387.

22.Dziennik Personalny Ministerstwa Spraw Wojskowych (dalej MSW) Nr 8 / 20, dekret nr 2013.

23.Wniosek na odznaczenie por S. Gano KW z 20.12.1920 r., CAW, ap 1769 / 89 /1387.

24.Wniosek na odznaczenie por. S. Gano KW z 22.03.1921 r., CAW, ap 1769 / 89 /1387.

25.Wniosek na odznaczenie orderem Virtuti Militari V klasy por. S. Gano z 04.02.1921 r., CAW, ap 1769 / 89 / 1387 oraz Lista odznaczonych Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari V Klasy [w:] Sitko J., Zarys historii wojennej 2 - go pułku piechoty Legionów, Warszawa 1928, s. 46.

26.Arkusz Ewidencyjno - Kwalifikacyjny kpt. S. Gano, CAW, ap 1769 / 89 /1387 oraz Dziennik Personalny MSW Nr 5 - I / 22. T. Kryska - Karski i S. Żurakowski w pracy: Generałowie Polski niepodległej, Warszawa 1991, s.94, podają iż S. Gano mianowany został kapitanem 01.06.1919 r.

27.Album oficerów dyplomowanych - absolwentów Wyższej Szkoły Wojennej rocznik 1922 / 1924, CAW I. 340. 1. 230.

28.Dziennik Personalny MSW Nr 103 / 24.

29.Dziennik Personalny MSW Nr 132 / 25.

30.Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie (dalej IPMS), Kolekcja generała brygady Stanisława Gano (dalej KSG), KOL. 76 / 2.

31.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2. Zob. także T. Kryska - Karski, S. Żurakowski, op. cit. S. 94.

32.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie 1939 - 1945, Warszawa 1995, s. 91 - 92.

33.Wyciąg z opinii Inspektora Armii gen. dyw. Jana Romera z dnia 02.05.1930 r. z ćwiczeń międzydywizyjnych  "Lida", CAW, ap 1769 / 89 /1387.

34.Pepłoński A., Wywiad Polski na ZSRR 1921 - 1939, Warszawa 1996, s. 151 - 152.

35.Rozporządzenie Biura Personalnego MSW Nr 3110 z dnia 20.04.1933 r. Zob. także Pullat R., Stosunki polsko - fińskie w okresie międzywojennym, Warszawa 1998, s. 109 - 110.

36.Dokumenty personalne IPMS, KSG, KOL. 76 / 2 podają inną datę powrotu S. Gano z placówki w Helsinkach - 01.04.1935 r.

37.Tajny Dziennik Personalny Nr 2 / 37.

38.Rozporządzenie Biura Personalnego MSW L: 448 / tj. II - 3.

39.Rozkaz dzienny 11 pułku piechoty Nr 125 / 37.

40.Roczna lista kwalifikacyjna za rok 1936, CAW, ap 1769 / 89 /1387.

41.Roczna lista kwalifikacyjna za rok 1938, CAW, ap 1769 / 89 /1387.

42.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił..., s. 92.

43.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

44.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2. W. Biegański w pracy: Wojsko Polskie we Francji  1939 - 1940, Warszawa 1967, s. 119 - 120, podaje późniejszą datę ucieczki z obozu - listopad 1939 r.

45.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił..., s. 92.

46.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2. Także Kryska - Karski T., Żurakowski S., op. cit. s.94.

47.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2. Kryska - Karski T., Żurakowski S., op. cit. s. 94, podają że S. Gano funkcję tę objął we wrześniu 1941 r.

48.Kryska - Karski T., Żurakowski S., op. cit. s. 94.

49.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił...

50.Szczegółowo działalność "Armanda" opisał S. Żochowski w pracy: Wywiad polski we Francji 1940 - 1945, Lublin 1994.

51.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił..., s. 125 - 126.

52.Tamże, s. 321.

53.List gen. S. Gano do D. Irvinga z 20.01.1968 r. IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

54.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił..., s. 98.

55.Stańczyk  Z., Jeśli był spisek... "Rzeczpospolita", dod. "Plus Minus",1998 nr 155 s.15. Podobny fakt miał miejsce w przypadku żony płk. dypl. Antoniego Szymańskiego, byłego polskiego attache w Berlinie. Na osobiste polecenie Canarisa przerzucona została ona do Szwajcarii, zob. Żochowski S. op. cit. s. 90 - 91. Dodać można, ze sprawa żony S. Gano jest jedyną informacją o jego najbliższej rodzinie, na jaką udało się autorom natrafić.

56.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił..., s.364.

57.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

58.Tamże.

59.Akt odznaczenia płk. S. Gano Orderem Legion of Merit Degree of Officer z podpisem prezydenta Franklina Rossewelta. IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

60.Akt mianowania i osobisty list gratulacyjny gen. W. Andersa. IPMS, KSG, KOL. 76 / 2. Zob. także: Lista generałów mianowanych na uchodźstwie 1940-1974. "Zeszyty Historyczne" 1981 z. 58 s.222 - 227.

61.Łojek J., Sprawa 26 września 1946. "Zeszyty Historyczne" 1981 z. 58 s.228 - 231.

62.Żochowski S., op. cit. s. 7.

63.Suchcitz A., Admiralsko - generalskie awanse na uchodźstwie w 1965 roku. "Mars" 1994 t.2 s. 217 - 218.

64.IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

65.Ordery i odznaczenia Generała Stanisława Włodzimierza Pawła Gano. IPMS, KSG, KOL. 76 / 2.

66.Zob. np. Nowak Jeziorański J., Ukryty trop. "Polityka" 1997 nr 44 s.72 -73;  także S. P., Brytyjczycy zniszczyli archiwum wywiadu. "Rzeczpospolita" 1999 nr 148   s.A1, A4; także Żochowski S., op. cit. s. 89.

67.Żochowski S., op. cit. s. 10.

 

 

Bibliografia

 

A.   Źródła archiwalne

1.Archiwum Państwowe w Sandomierzu

- Akta miasta Opatowa 1890 - 1950, sygn. 3.

2.Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie

- Akta personalne Stanisława Gano, sygn. 1769 / 89 / 1387

- Album oficerów dyplomowanych, absolwentów Wyższej Szkoły Wojennej rocznik 1922 / 1924, sygn. I. 340. 1. 230.

3. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londyni -Kolekcja gen. bryg. Stanisława Gano, KOL. 76 / 2.

B. Dokumenty i źródła publikowane

1.     Boniecki A., Herbarz Polski, T. V, Cz. I, Warszawa 1902.

2.     Lista generałów mianowanych na uchodźstwie 1940 - 1974, [w:] "Zeszyty Historyczne" 1981 z. 58.

3.     Proces Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego. Akta Audytoriatu Polowego z lat 1863 / 1864, T. II, Cz. 2, pod .red. E. Halicza, Warszawa 1960.

C.   Opracowania i artykuły

1. Biegański W., Wojsko polskie we Francji 1939 - 1940, Warszawa 1967.

2. Faliszewski F., Echo Ziemi Opatowskiej. Szkic monograficzno - wspomnieniowy z dziejów powiatu opatowskiego, Warszawa  1968.

3.Kotarski S., Opatów w latach 1861 - 1864, Opatów 1935.

4.Kryska - Karski T., Żurakowski S., Generałowie Polski Niepodległej, Warszawa 1991

5.Lista starszeństwa oficerów zawodowych za 1922 rok (br. m. i r. wyd.).

6.Łojek J., Sprawa 26 września 1946. "Zeszyty Historyczne" 1981 z. 58.

7.Nowak Jeziorański J., Ukryty trop. "Polityka" 1997 nr 44.

8.Pepłoński A., Wywiad polski na ZSRR 1921 - 1939, Warszawa 1996.

9.Pepłoński A., Wywiad Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie 1939- 1945, Warszawa 1995.

10.Pullat R., Stosunki polsko - fińskie w okresie międzywojennym, Warszawa 1998.

11.Roczniki Oficerskie za lata: 1923 , 1924 , 1928 , 1932

12.Rygor - Słowikowski M.Z., W tajnej służbie (In secret service),  Londyn 1997.

13.Sitko J., Zarys historii wojennej 2- go pułku piechoty Legionów, Warszawa 1928.

14.S. P., Brytyjczycy zniszczyli archiwum polskiego wywiadu,   "Rzeczpospolita" 1999 nr 148

15.Stańczyk Z., Jeśli był spisek... "Rzeczpospolita" 1998 nr 155.

16.Suchcitz A., Admiralsko - generalskie awanse na uchodźstwie w 1965  roku. "Mars" 1994 t.2.

17.Żochowski S., Wywiad polski we Francji 1940 - 1945, Lublin 1994

18.Żak A., Sto lat, sto lat. Jubileusz opatowskiej OSP "Gazeta Ostrowiecka" 1999 nr 41.

W Opatowie parking znajduje się przy ul. Kilińskiego; możliwośc parkowania autokarów nieopodal Bramy Warszawskiej, samochody osobowe przy Placu Obrońców Pokoju, przy ul. 16 Stycznia oraz przy ul. gen. "Grota" Roweckiego, przy kolegiacie, i przy ul. 1 Maja (obok postoju taksówek).

 

Postój taksówek znajduje się przy ul. 1 Maja.

 

Dworzec autobusowy ul. Henryka Sienkiewicza 19

Restauracja Żmigród, Plac Obrońców Pokoju 20, Opatów, czynna: 10.00 - 23.00, www.zmigrod.com tel. 15 8684689;

Restauracja Zamiejska, ul. Kościuszki 58, Opatów tel. 15 8682025 ,czynny: pn. - so. 7.00 - 20.00, dania domowe;

Hotel & Restauracja "MIODOWY MŁYN", ul. Legionów 3, 27 - 500 Opatów, tel.: (0-15) 831 00 50, www.miodowymlyn.pl

Restauracja BIAŁA PERŁA, ul. Tadeusza Kościuszki 27A, Opatów, tel. 511 681 864,
https://pl-pl.facebook.com/bialaperla.opatow/

"Zajazd Świętokrzyski" położony w miejscowości Jałowęsy 7 km od Opatowa na trasie Opatów - Kielce. Czynny: poniedziałek - piątek 8.00 - 22.00 , sobota - niedziela 9.00 - 22.00 www.zajazdswietokrzyski.pl

Zajazd "Okalina" - położony w miejscowości Okalina-Kolonia 4 km od Opatowa na trasie Opatów - Sandomierz, czynny w godz. 8.00 - 21.00, tel. 15 8683913

W/w restauracje prowadzą pełny zakres wyżywienia dla grup zorganizowanych, możliwość negocjacji cen: organizacja imprez okolicznościowych, catering.

AB Pizzeria, ul. Tadeusza Kościuszki 14, Opatów, czynna: pn. - pt. 10.00 - 22.00, sb. - nd. 14.00 - 22.00, tel. 660857682

"PIZZERIA JOKER", ul. Sienkiewicza 19, Opatów, czynna: pn. - czw. 10.30 - 23.00, pt. - sob. 10.30 - 24.00, nd. 12.00 - 22.00 tel. 158683663, 0514066111; 

Bar U Reni, ul. Lubelska 10, Opatów, czynny: pn. - pt. 8.00 - 17.00, sb. 8.00 - 14.00, dania domowe, tel. 15 8683939

Gospodarstwo Agroturystyczne Agroturystyka "U Zuzi", Czerników Opatowski 1b, gm. Opatów, tel.: 731 205 999, 12 miejsc noclegowych, do dyspozycji łazienka i kuchnia; e-mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Gospodarstwo Agroturystyczne "Podzamcze", Haliszka 19, 27-570 Iwaniska, gm. Iwaniska, tel.: 158601653, 501838894, 15 miejsc noclegowych do dyspozycji łazienka i kuchnia;

 

Gospodarstwo Agroturystyczne Sławomir i Edyta Zając, Haliszka 16b, 27-570 Iwaniska, gm. Iwaniska, tel.: 158601030, 11 miejsc noclegowych w pokojach 1-, 4-, 6-osobowych, wspólna łazienka, możliwość korzystania z kuchni;

 

Gospodarstwo Agroturystyczne Elżbieta i Ryszard Łucki, Wojnowice 25, 27-570 Iwaniska, gm. Iwaniska, tel.: 158601438, 6 miejsc noclegowych w pokojach 2-osobowych, wspólna łazienka, możliwość korzystania z kuchni; 

 

Gospodarstwo Agroturystyczne "Sielska Dolina" Halina i Czesław Sawiccy, Nowe 35, 27-530 Ożarów, gm. Ożarów, tel.: 502312267, (0-15) 824 38 73, 16 miejsc noclegowych, 3 pokoje 4-osobowe, 2 pokoje 2-osobowe, łazienka oddzielna dla gości, możliwość korzystania z kuchni; Gospodarstwo Agroturystyczne Danuta Pietrzyk, Łopatno 3, 27-570 Iwaniska, gm. Iwaniska, 6 miejsc noclegowych w pokojach 1-, 4-osobowych, wspólna łazienka, możliwość korzystania z kuchni.

baner sipws1

75 ROCZNICA POWSTANIA PAŃSTWA POLSKIEGO