Dokument dla przyszłych pokoleń
W sali budynku nowej parafii odbyła się promocja książki księdza prałata Michała Spocińskiego „Moja posługa w Kolegiacie Świętego Marcina w Opatowie”. Spotkanie zgromadziło wielu przyjaciół, parafian, którzy chcieli porozmawiać z wieloletnim proboszczem, odchodzącym w tych dniach na emeryturę
Razem tworzyliśmy historię
- Moja posługa w kolegiacie dobiega końca – powiedział podczas spotkania ksiądz prałat Michał Spociński. - Chciałbym podsumować te wszystkie wydarzenia, w których wspólnie uczestniczyliśmy przez 23 lata mojej pracy duszpasterskiej w Opatowie. Nie wszystkie z nich opisałem, o niektórych tylko wspomniałem.
Spieszyłem się, bo z kolejnym miesiącem zbliżałem się do końca mojej posługi. W wolnej chwili każdego dnia zapisywałem to, co jest ważne dla nas, dla historii. Ten dokument będzie przypominał, jak dochodziło do ważnych momentów, które są naszą chlubą, naszą dumą, tworzoną razem tak piękną historię naszej kolegiaty.
Tak już jest w życiu, że dzieje, które przeżywamy tu i teraz, trzeba zapisać. Życie przemija, ale pewne rzeczy są nie do zatarcia. To, co jest wyryte w kamieniu, zanotowane w książce, pozostaje dla kolejnych pokoleń. Trzeba zapisać chwile, które są głęboko w sercu człowieka.
Natchnienie Ducha Świętego
Ksiądz Michał Spociński opowiedział, że książka powstawała w wolnej chwili, między różnymi posługami i wszystko zależało od Bożej łaski. Czasami pisał bardzo spontanicznie, wszystko się układało, innym razem brakowało mu słów i z trudem przychodziło pisanie.
- Wszystko jest natchnieniem Ducha Świętego – nie ukrywał. - Sam się sobie dziwię, że zająłem się pisaniem, bo w szkole, w liceum miałem zacięcie do astronomii, fizyki. Język polski był dla mnie najtrudniejszy, w klasie maturalnej otrzymywałem same dwóje.
Czytelnicy byli ciekawi, czy łatwo było połączyć księdzu obowiązki duszpasterskie z pisaniem książki. Proboszcz odpowiadał, że każdego dnia poświęcał na pisanie pół godziny, godzinę. Musiał przecież cały czas wykonywać inne obowiązki, prowadzić kancelarię, odprawiać pogrzeby. Gdy miał wolną chwilę, siadał i pisał. Tematy się nawarstwiały, treści pogłębiały. Kolejne zapisywane strony układały się w całość. Czasami po kilku miesiącach musiał wracać do niektórych zdarzeń i zmieniać opisy.
Najpierw chciał przygotować sprawozdanie z prac duszpasterskich, bo opisywał po kolei rok za rokiem. A każdy był bardzo bogaty. Potem doszedł do wniosku, że trzeba wszystko uporządkować. Całość podzielił na dwie części: Sprawy materialne i Sprawy duchowe.
Każdy dzień przynosił nowe wyzwania, coś odkrywał, ukazywał nową pasję. - Widzę, jak jestem prowadzony pod rękę przez Matkę Bożą – opowiadał ksiądz prałat. – Miałem przykre wydarzenie 8 lipca 2013 r. Zaatakował mnie pewien człowiek, ale nie doszło do nieszczęścia. Była w tym ręka Matki Bożej, bym jeszcze mógł wykonać coś dla parafii. To jest wielka tajemnica jak Pan Bóg nas prowadzi
Kapłan musi być potrzebny
Czego życzy sobie i innym kapłanom w dzisiejszych czasach? Chce, by kapłani byli potrzebni i by ludzie ich potrzebowali. Kapłan jest dla ludzi, ma pomagać.
- Jeśli jednak ludzie nie przychodzą do kościoła, nie chcą spotkać się z Panem Bogiem, to kapłaństwo staje się dramatem – wyjaśniał ksiądz prałat. - Pragnieniem każdego kapłana jest to, by ludzie chcieli nawiązywać dialog. Kapłan musi być potrzebny. Potrzeba wielkiej modlitwy, by kapłaństwo nas pociągało. Kapłan ma być pomostem między Bogiem i ludźmi.
Ksiądz w dzisiejszych czasach jest prorokiem, męczennikiem wiary. Wskazuje drogę, pokazuje wartości. – Jest to wielki dar, że możemy tutaj razem pisać wielką historię naszej kolegiaty, naszego miasta, naszego kraju – powtarzał ksiądz prałat. - Chodzi o to, by ktoś zachwycił się tym, co zrobiliśmy, ogrzewanie, konserwacja wszystkich obrazów, ołtarzy. Teraz prowadzimy prace nad otwarciem biblioteki. Zostawiamy po sobie piękny ślad. A co jeszcze? Są organy do remontu, trzeba bibliotekę stworzyć, bo mamy piękne dzieła już zrekonstruowane, to musi być dalej kontynuowane. Bądźmy dumni z tego, co dane nam było dokonać w ostatnich latach.
Ksiądz prałat Michał Spociński jest także autorem książki pt. „Moje kapłańskie życie". Poza tym wraz z Zofią Pałubską wydał publikację „Święty Marcin Biskup". Dzięki niemu udało się także zgromadzić w książce wszystkie referaty, wystąpienia z okazji 800 lat Kaiptuły. Gratulował mu wtedy ksiądz z ostrowieckiej parafii Tadeusz Lutkowski, mówiąc, że będzie to dokument dla przyszłych pokoleń.
Rozmowę z księdzem prałatem w sali budynku nowej parafii profesjonalnie poprowadziły Joanna Sobczyk i Henryka Hebda.
List konserwatora
W książce ksiądz Michał Spociński zamieścił list konserwatora, który dziękuje za wykonane prace. Konserwator Leszek Polanowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach, Delegatury w Sandomierzu napisał: „W Opatowie na szczególną uwagę i wysoką ocenę zasługują prace przeprowadzone przy polichromiach z różnych okresów, o średniowiecznych po nowożytne, renesansowych nagrobkach Szydłowieckich, elementach wyposażenia takich, jak ołtarze zawierające liczne dzieła sztuki rzeźbiarskiej i malarskiej oraz płaskorzeźbione ławki.
Uwieńczeniem tych wszystkich działań stało się zainicjowane przez Księdza wpisanie zespołu kolegiaty św. Marcina z Tours w Opatowie na listę pomników historii, dokonane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, 2 lutego 2023 roku”.

















